Copernicus Project: CP17 – z głową w chmurach

Przygotowania do lotu CP - 17 (Copernicus Project)W piątek wieczorem wydrukowałem ostatnią wersję procedury startowej. To zakończyło definitywnie przygotowania do sobotniego startu. Wszystkie szczegóły zostały dopracowane, sprzęt spakowany i gotowy do drogi. Pobudka o 4:15, a wyjazd już o 5:00. Do Włocławka dojeżdżam bez problemów, choć droga dziurawa . Przez radio słyszę, że ekipa już zbiera się na parkingu przed jednym z centrów handlowych.

 

Szybkie przywitanie z kolegami i już ruszamy kolumną składającą się z czterech samochodów w dalszą drogę. Paweł prowadzi nas sprawnie i bezpiecznie, aż do pierwszego przystanku. Teraz już tylko godzina drogi i będziemy na miejscu.

Jaworzno koło Wielunia, to cel dzisiejszej wyprawy. To tam odbywa się coroczne spotkanie radioamatorów z całej Polski. Mnóstwo namiotów, przyczep kempingowych oraz anten widać już daleko z drogi. Teraz mamy pewność, że trafiliśmy na miejsce.

Przejechane 270 kilometrów czujemy w „plecach”, ale nie czas na odpoczynek. Trzeba przygotować wszystko do startu CP17.

Organizatorzy zadbali o dobre miejsce dla naszej ekipy. Ustawiliśmy samochody i spokojnie przystąpiliśmy do rozładunku ekwipunku. Wyznaczenie strefy zero, rozłożenie podłoża pod powłokę balonową, butla z helem, wszystko już na swoim miejscu.

Pod przygotowanym namiotem koledzy zaczynają prezentować nasz sprzęt. Zainteresowanie jest spore, wszyscy dopytują o szczegóły techniczne przemiennika. Z ochotą opowiadamy o jego budowie w tym samym czasie testując nasz nowy odcinacz. Ostatnie testy przechodzą pomyślnie.

Około 11:00 dzwonimy tradycyjnie do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, aby ostatecznie potwierdzić nasz start. Kolejny telefon do FIS w Krakowie i już wiem, że możemy startować o wyznaczonej porze.

Teraz już zgodnie z procedura startową potwierdzamy działanie poszczególnych elementów kapsuł. Poprawność działania potwierdzana jest pisemnie na karcie procedury. Działają trackery, przemiennik, odcinacz. Wszystko spięte olinowaniem i gotowe do startu.

W tym samym czasie ekipa zaczyna napełnianie powłoki balonowej helem. Idzie nam bardzo dobrze. Jesteśmy gotowi przed czasem.

Teraz pomiar wagi:
- Kapsuła 1 – 390 g
- kapsuła 2 – 230 g

- kapsuła 3 – 570 g
- logger – 210 g
- spadochron wraz z olinowaniem 250 g


Razem mamy 1650 g ładunku. Wszystko zgodnie z planem.

Jeszcze chwila i startujemy. Wokół strefy zero gromadzi się coraz więcej osób zainteresowanych startem. Mimo wykonywanych czynności staramy się odpowiadać na zadawane nam pytania. Najczęstsze z nich dotyczą wysokości i długości lotu. Wielu krótkofalowców dostraja jeszcze swoje radia do częstotliwości pracy przemiennika SR0FLY.

Zbliża się czas startu. Wszyscy głośno odliczają: dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, GO !!

Start balonu CP-17 (Credits: Copernicus Project)

Balon idzie szybko do góry. Zaczyna być gwarno na przemienniku. Wiele stacji woła korzystając z możliwości przeprowadzenia nietypowej łączności.

W tym samym czasie nasza ekipa zasiada przed ekranem laptopa i zaczyna śledzić przemieszczający się obiekt. Każda transmisja z kapsuły niesie informacje o położeniui wysokości. Dzięki temu praktycznie w czasie rzeczywistym monitorujemy jego przemieszczanie.

Powoli przekraczamy wysokość 30 tysięcy metrów. Powłoka balonową pęka przy wysokości 30447 m i rozpoczyna się dynamiczna faza opadania.

Ekipa w trakcie śledzenia lotu CP-17 (Credits: Copericus Project)

W trakcie tego lotu postanowiliśmy przetestować nowy układ odcinający. Zapada decyzja o wykonaniu kontrolowanego odcięcia na wysokości 10 tysięcy metrów. Z wypiekami na twarzy oczekujemy, kiedy nasz ładunek zbliży się do założonej wysokości. Paweł wyposażony w radio wysyła zakodowaną informację, która rozpoczyna procedurę odcinania. Po odczekaniu 7 sekund widzimy na ekranie, że komunikat wysyłany przez kapsułę zmienił się automatycznie na „balon odcięty” – to znak, że wszystko zakończyło się sukcesem.

Śledzenie lotu balonu CP-17 (Credits: Copernicus Project)

W tym samym czasie śladem przemieszczającego się ładunku podąża nasza ekipa Tracking & Recovery, która ma za zadanie podjęcie kapsuł po bezpiecznym lądowaniu. Jesteśmy na miejscu chwilę po przyziemieniu i zabezpieczamy kapsuły.

Odzyskanie ładunku kończy kolejną przygodę z lotem do granic atmosfery. Dzięki przemiennikowi SR0FLY zrealizowano kilkaset łączności przez stacje z Polski i krajów ościennych.

Wszystkim serdecznie dziękujemy za pomoc w realizacji lotu CP17.

Maciej Jakimiec
Zespół Copernicus Project

 

  • Drukuj