Kosmiczna historia polskich glonów

Share

Mofeta w Tyliczu (Credits: www.mapofpoland.pl)Czymże jest współczesna wiedza jeśli nie kwiatem wyrosłym na wcześniejszych badaniach, poświęceniu i oddaniu poprzednich odkrywców. Człowiek żyjący wśród istot żywych od tysiącleci podgląda doskonałą przyrodę i uczy się od niej. Dziś inżynierowie skonstruowali dla nas niezwykłe urządzenia. Maszyny, które jeszcze dekadę temu mogliśmy podziwiać w filmach fantastycznych. Tak w medycynie, matematyce, fizyce, geologii i każdej innej dziedzinie jaką zajmują się ludzie.

 

Pragnienie poznania, chęć odkrywania, kierują nas coraz to dalej. Wiele niesamowitych historii rozpoczynało się od niepozornych badań, pojedynczej myśli zasnutej mgłą.

Wiele pomysłów musiało przewędrować długą drogę, często zmieniając dziedziny i zastosowania, aż odnalazło się we właściwym miejscu by służyć człowiekowi.  Czasem maleńka cząstka, odrobina - ledwie widoczna gołym okiem może zmienić świat. Może to zrobić na wiele sposobów. 

Historii jest wiele, dlatego ta którą chcę opowiedzieć nie będzie niczym niezwykłym do chwili gdy z dna morza sięgnie kosmosu, stamtąd wróci na stół, potem do aptek aby stać się fragmentem skomplikowanej procedury długiego i zdrowego życia. By na koniec  znów zawędrować w kosmos. To historia globalna mająca swoje korzenie również w Polsce. Nigdy tego oficjalnie nie potwierdzono, nie ma na to oficjalnych dokumentów. Archiwa milczą, ale są świadkowie. Dziś już wiekowi. Są też zdarzenia świadczące z dużym prawdopodobieństwem o historii opowiadanej przez tych ludzi. 

Nasza historia zaczyna się w późnych latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Świat w tym czasie ogarnięty był wyścigiem w kosmos. Najstraszniejsze bronie II Wojny Światowej dały impuls odbudowującej się po pożodze cywilizacji. Mając nowe nadzieje spoglądaliśmy daleko w przestrzeń. Także u nas w kraju. Powstawało wtedy na nowo wiele uczelni i instytutów badawczych. Profesor, wtedy inżynier Walczewski rozwijał myśl rakiet sięgających kosmosu. Ale strapieniem umysłów inżynierów było jak przeżyć w tak niegościnnym środowisku jakim jest przestrzeń kosmiczna. Człowiek do życia potrzebuje wody, tlenu i pożywienia . Jak wszystkie istoty żyjące na Ziemi.  Rozwiązania techniczne są dobre na krótki okres czasu, są drogie i wadliwe. Przystąpiono do analizy problemu i szybko odkryto, że lekarstwem mogą być glony.  Fundament życia na naszej planecie. Niepozorne jednokomórkowce stanowią rozwiązanie. Cały ekosystem opiera się na tych organizmach.

Algi (Credits: www.green-life.com.pl)

Badania ruszyły pełną parą. Zaangażowano w to placówki naukowe z całego Świata. W tym też Instytut Zootechniki w Krakowie. Ktoś mógłby zapytać co taka mała, nic nie znacząca stacja może zdziałać. Jednak coś mogła. Przyczyniło się do tego odkrycie w Tyliczu, w Karpatach. 

Zmorą naszej cywilizacji do dziś jest dwutlenek węgla ( CO2 ). Ludzie na ziemi i w kosmosie mają ten sam problem. Zanieczyszczamy atmosferę wydychając ten gaz. Jest on produktem spalania w naszym organizmie, w naszych samochodach, fabrykach, wszędzie. Jako cywilizacja nie potrafimy sobie z tym poradzić ale natura już tak. Gdy rodziło się życie na naszej planecie było o wiele więcej tej i innych trucizn w atmosferze. To na bazie tych spalin powstały najprostsze organizmy żywe. Jednokomórkowe glony dla których gaz taki jak CO2 jest niezbędny do życia. Skupiały się one w miejscach gdzie było go najwięcej i tam się mnożyły. Jednym z takich miejsc jest mofeta w Tyliczu. Ten naturalny wyziew gazu cieplarnianego stał się fabryką alg. Ściśle tajną fabryką. 

W archiwum lotnictwa jakie dostępne jest dla wszystkich poprzez Internet o zastosowaniu alg pisze się w wielu miejscach. Dokumenty w Flightglobal/Archive zawierają informacje z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych gdzie pisze się o zastosowaniu glonów w przestrzeni kosmicznej. Proponowano dwa rozwiązania: algi jako producent tlenu i jako źródło pożywienia. 

Trzeba też wiedzieć, że w tym czasie rozpoczynano ekspansję ludzi w kosmos. Eksperymentowano na wielu płaszczyznach, stąpając po omacku. Poważne autorytety pisały o wielu możliwościach. Należało to sprawdzić w praktyce. Do wyścigu w kosmos przystąpiły jednokomórkowce z Tylicza oraz specjaliści z Instytutu Zootechniki w Krakowie. Do zagospodarowania odkrycia i badań nad algami słodkowodnymi wyznaczono gospodarstwo eksperymentalne w pobliskich Balicach. Instytut rozwijał się wtedy bardzo prężnie. Początkiem lat sześćdziesiątych w placówce tej podjęło pracę wielu nowatorskich badaczy. Stali się oni w latach siedemdziesiątych kręgosłupem botaniki w naszym kraju, zajęli wysokie stanowiska we wszystkich uczelniach w Polsce. Jednak na początku musieli zająć się mofetą i pod przykrywką badań nad paszą dla zwierząt prowadzili badania. Prawdopodobnie była to konspiracja przed opinią publiczną, przed wyciekiem informacji na zachód, ale też przed Wielkim Bratem ze wschodu. Można wysnuć takie przypuszczenie bazując na niepozornych testach rakietowych profesora Walczewskiego – który oficjalnie miał badać atmosferę nawet nie zbliżając się do kosmosu. Instytut pomagał stronie rosyjskiej transportując ciężarówkami algi na wschód, lecz równolegle prowadził też własne badania. Polskie oficjalne wydawnictwo „Wiadomości botaniczne” kilkakrotnie wspominało o badaniach nad glonami prowadzonymi na Świecie, milczało zaś o nas. Pojedyncze rozprawki sugerują jednak, że takie badania były prowadzone. Mało tego, program badania pasz nie był zbyt szeroko rozpisywany. Od 1962 roku w wydawnictwie nie pisało się prawie w ogóle o algach.

Instytut Zootechniki w Krakowie obecnie (www.izoo.krakow.pl)

Tymczasem w Związku Radzieckim planowano długotrwałe loty orbitalne. Rosjanie skupili się na żywności. Prawdopodobnie było to pokłosie publikacji zachodnich. Archiwum „Flightglobal” wspomina o kłopotach z utrzymaniem stabilnej ilości glonów do produkcji tlenu. Każde zachwianie populacji jednokomórkowców jest zagrożeniem dla załogi. Promieniowanie, brak odpowiedniego naświetlenia w zamkniętych kabinach statków i konieczność uzupełniania minerałów dla tych roślin było według nauki zachodniej bardzo dużym wyzwaniem. Polscy naukowcy dostrzegli ten sam problem i opisali to w swoich publikacjach po oficjalnym zakończeniu prac nad programem pasz. Dlatego radzieccy botanicy poszli inną drogą. Zauważyli oni kłopoty kosmonautów z koncentracją podczas dłuższych lotów ( w USA również to opisano ). Przyczyn upatrywano wiele. Szybko stało się jasne, że mdła żywność, brak toalet i fatalnej jakości atmosfera panująca w statkach podczas pierwszych lotów dosłownie zabijała kosmonautów. Technicznie nie można było temu zaradzić aż do lat osiemdziesiątych. Szukano innych rozwiązań. Botanicy błyskawicznie odkryli niezwykłe właściwości alg. Przecież żywiono się już nimi od wieków. Z doskonałym skutkiem. Uznano, że należy poznać dokładniej właściwości tych organizmów.

Instytut z Krakowa miał pole do popisu. Mofeta w Tyliczu pracowała pełną parą namnażając do badań całe ciężarówki glonów, których wywóz potwierdzają świadkowie.  Żeby ułatwić życie na orbicie opracowano specjalne diety dla kosmonautów – wiele jest popularnych do dziś. W ich składzie pojawiły się algi. Celem było, brutalnie mówiąc ograniczenie wydalania w kosmosie. Na czas tamtych misji rozwiązanie idealne. Ale to nie wszystko. Spostrzeżono także, że suplementy diety niezwykle wydajnie wspierają wydolność pionierów kosmosu. Algi w postaci dodatków do diety na ziemi zawędrowały w przestrzeń. Jest o tym w relacjach pierwszych kosmonautów, dowodem są stenogramy z rozmów podczas lotów. Być może w kosmosie były także algi z Tylicza. Podczas startów misji Wostok 5 i 6 mówiło się o zażywaniu suplementów. Poprawiały one koncentrację, samopoczucie i regulowały pracę organizmu. Jednak smak i konsystencja takiej kosmicznej diety nadal pozostawiały wiele do życzenia. Z czasem żywność o mdłym smaku stała się głównym problemem który trwa do dziś. Niemniej dodatki uzupełniające posiłki na stałe zagościły już na pokładach statków kosmicznych.

Spirulina rodzaj sinic z rzędu trzęsidłowców (Credits: blog.watershed.net)

Do roku 1965 w Polsce trwała intensywna eksploatacja mofety. Potem oficjalnie program został zakończony. Z czasem we wspomnianym już czasopiśmie botanicznym ukazały się wyniki. Ukazały one, że Sztuczne utrzymanie kolonii alg było bardzo trudne, ale możliwe. Widziano też potencjał ich jako dodatku. Wyprodukowanie mieszanek pasz było trudne, a korzyści do kosztów wypadały niekorzystnie. Wyniki na świecie były inne. Podobne ale inne.  Prawdopodobjie był to wynik przestarzałej bazy technicznej jaką dysponował Instytut Zootechniki. Zdecydowano się wtedy na doposażenie Instytutu. Druga połowa lat sześćdziesiątych i lata siedemdziesiąte to nagły rozwój techniczny tej placówki. Kadra udowodniła swoją przydatność dla ówczesnego systemu. Badacze dzięki nowo odkrytej wiedzy awansują i rozjeżdżają się po całym kraju. Mofeta zostaje zasypana i ukryta. 

Wiele ciekawych publikacji polskich naukowców ukazało się w trakcie trwania programu o kosmicznej roli roślin. Swoje artykuły pisali: Gomółka, Wróblewski, Szafer, Gadomski, Woynarski – dziś legendy. Astrobotanika była wtedy u nas poważnym tematem badań i rozważań. 

Naukowcy pracujący wtedy w Instytucie badań w Krakowie wylali fundament pod zdrowe i długie życie ludzi,  ich badania i rozwój placówek otworzyły drogę do współczesnych odkryć. Obecnie w  Krakowie prowadzi się badania genetyczne. Istnieje tam „ Arka Noego”  – magazyn materiałów genetycznych zbieranych przez cały okres działalności w ubiegłym i obecnym stuleciu. Globalny system wymiany wiedzy botanicznej zaowocował upowszechnieniem się informacji o kosmicznych właściwościach glonów. Dzięki tym pionierskim badaniom wiadomo dziś, że algi mają lecznicze, niemal uzdrawiające właściwości. Wiemy też, że stosując umiejętnie i rozważnie suplementy diety – tak jak kosmonauci jesteśmy w stanie wydłużyć życie. Zachować zdrowie i dobre samopoczucie.

Spirulina w postaci suplementu diety (Credits: www.vitaklub.pl)

Algi z Tylicza i niesamowita historia opowiadana o mofecie jest charakterystycznym świadectwem wpływu na życie codzienne, badań nad podbojem kosmosu. To dowód jak kosmiczna wiedza staje się użyteczna na dla każdego z nas.

Badając poszlaki, porównując daty, śledząc publikacje można z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że prowadziliśmy takie badania i był to kolejny pionierski udział w podboju kosmosu. Wszystko to dzięki zootechnice, niezwykłej przyrodzie Karpat i nas samych.

Na koniec warto dodać, że to nie jest koniec historii. Te niezwykłe jednokomórkowce wciąż wykazują swoją przydatność. Amerykanie budują okręty gdzie w zbiornikach mieszkają kolonie alg i produkują biopaliwa. W 2013 roku Rosjanie wystrzelą moduł stacji kosmicznej „Bion” gdzie na pokładzie będą żyły glony. Chińczycy przygotowują się do założenia na orbicie stałej kolonii tych roślin.  Nie byłoby to możliwe gdyby nie badania z lat sześćdziesiątych prowadzone w Polsce i na Świecie.

Żródło:

http://www.flightglobal.com/pdfarchive/- zbiór wielu dokumentów

http://www.russianspaceweb.com/bion.html#top

http://zeenews.india.com/news/space/china-looks-at-algae-for-oxygen-in-long-space-missions_772894.html

http://myhero.com/go/hero.asp?hero=algae_US_navy_2010_AP 

http://www.ib-pan.krakow.pl/pubs-pdf/Wiadomosci%20Botaniczne/1980/24_a57-66.pdf

http://www.ib-pan.krakow.pl/pubs-pdf/Wiadomosci%20Botaniczne/1961/5_b145-152.pdf

http://www.ib-pan.krakow.pl/pubs-pdf/Wiadomosci%20Botaniczne/1962/6_b131-159.pdf

http://www.ib-pan.krakow.pl/pubs-pdf/Wiadomosci%20Botaniczne/1965/9_a15-29.pdf

http://www.ib-pan.krakow.pl/pubs-pdf/Wiadomosci%20Botaniczne/1958/2_a3-12.pdf

http://www.ib-pan.krakow.pl/ibwyd/ptbwiabot/wiabot-1958.html

http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5/kosmiczna-historia-przykryta-sniegiem-zobacz-tylicka-mofete,30407,archiwum#.USY68R2QWHt

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież

O nas

Jesteśmy grupą ludzi, dla których astronautyka jest pasją. Wspieramy polskie dążenia w kierunku gospodarczego wykorzystania technologii kosmicznych. Jeśli interesują Cię zagadnienia związane z polskim space-techem, ta witryna jest dla Ciebie, jeśli chciałbyś nam pomóc wesprzyj nasze działania, dołącz do Nas!

Więcej informacji...

Powrót na górę